Muszę Wam przyznać, że ta sesja jest dla mnie osobiście bardzo ważna, do każdej podchodzę bardzo emocjonalnie, ale to pierwsza sesja noworodkowa jaką wykonałam, po tym jak sama dowiedziałam się, że będę mamą, dlatego to przeżycie było dla mnie jeszcze bardziej magiczne.
Myślę, że to doświadczenie również wpłynęło na odkrycie forografii noworodkowej na nowo, na odnalezienie siebie w tej dziedzinie gotografii. Nie ukrywam, że zawsze bardzo chciałam fotografować Wasze pierwsze wspólne chwile razem. Uwielbiam emocje na zdjęciach, naturalność, lubię być cichym obserwatorem, a mimo wszystko, wcześniej nie wiedziałam jak ugryźć ten temat… trochę błądziłam, działałam po omacku, teraz już rozumiem.
Od kiedy dowiedziałam się że pod moim sercem bije kolejne, patrzę jeszcze bardziej czule.
Sama zrozumiałam, co jest najważniejsze, co chciałabym zatrzymać na dłużej, jak bardzo ulotne są to chwile, ile emocji i uczuć wprost wylewa się z nas gdy poznajemy te słodkie maleńkie stópki, które tyle miesięcy nie dawały o sobie zapomnieć będąc w brzuchu. Każda chwila jest na wagę złota, każdy dzień to zupełnie nowa historia, poznawanie siebie nawzajem, pokazywanie świata. Troska i poczucie odpowiedzialności za tego maleńkiego człowieka.
Noworodkowa sesja w domu
Naprawdę nie musicie się stresować, że Wasze mieszkanie nie jest jak rodem z pintresta, nie musicie mieć jasnych instagramowych przestrzeni, wystarczy tylko kawałek łóżka i światło wpadające przez okno. To Wy i Wasza bliskość jesteście najważniejsci, macie skupić się tylko na sobie, a ja zajme się całą resztą.
W fotografii noworodkowej, przynajmniej tej którą ja chce dla Was wykonywać, nie musicie pozować, nie musicie niczego udawać, wystarczy, że będziecie. Chce stworzyć dla Was przestrzeń byście czuli się swobodnie, skupili się na sobie, wtedy ukazuje się autentyczność, którą widać również na zdjęciach.